Na co w zasadzie patrzycie?
W zasadzie, na pieska, który siedzi dumnie jak najbardziej zasłużony pomocnik Mikołaja. Ma na sobie czapkę Świętego – lekko przekrzywioną, czyli stylowo. W łapce trzyma bombkę, jakby chciał powiedzieć: „Spokojnie, mam to, dekoracje ogarniam!”. A dookoła niego leci kolorowe świąteczne konfetti, więc wygląda, jakby praktykował radosne „pupilowe Boże Narodzenie”.
Dlaczego ten piesek się cieszy?
Bo ma oficjalny urlop od bycia „grzecznym pieskiem na co dzień”. Dostał zaszczytną rolę w ekipie dekoratorskiej i bierze ją niezwykle poważnie. No i – ktoś pochwalił go słowami: „dobry pomocnik, mądry chłopczyk!”, a to paliwo emocjonalne na tydzień.
Dlaczego ma czapkę i bombkę?
Bo to pies, który wszedł w klimat. Nie półśrodki, nie „może później”, tylko full Christmas mode ON. On jest tym typem, który jak już zakłada czapkę, to chwilę później ubrałby też kota w renifera.





